czwartek, 22 stycznia 2015

rada

Doradcy bankowi w 2008 roku preferowali kredyt we frankach i im uległem. Teraz widzę, ze był to błąd. Doradcy działali na korzyść banku i nabijali w butelkę klientów. Nie chcemy żeby ktoś za nas spłacał kredyty ! Ludzie opamiętajcie się ! Chcemy tylko nacisku na banki w sprawie liczenia ujemnego Liboru oraz obniżenia marż - w tej chwili banki przy tej samej umowie zarabiają w zł. ponad 2x więcej na każdej racie niż w momencie podpisywania umów (CHF po 2,10). I uważamy że tyle jest nam winne państwo za drastyczny spadek wartości złotówki - a co za tym idzie spadek wartości majątku a wzrost obsługi kredytów zagranicznych. Banki powinny brać odpowiedzialność za swoja działalność, biorą wyśrubowane marże a tera zrzucają wszystko na klienta. Zawsze dostaje kredytobiorca a banki się śmieją Państwo wspiera banki a nie obywateli i to jest taka demokracja. Moja rada dla frankowców. Problemem nie jest rata tylko wartość kapitału do spłacenia - który będzie ciągle rósł. Moja rada jest taka przestań ogóle płacić a ta kwotę zamień na funty i schowaj najlepiej zrób konto na kogoś zaufanego ojca matkę czy nieletnie dziecko.

Czas reakcji banku + plus proces windykacji + sprawa w sądzie to jakie 2-3 lata do czasu komornika. Wszystkie pozostałe rzeczy jakie masz sprzedaj lub przepisz na kogoś innego łącznie z rzeczami domowym. Za 2- lata przyjdzie komornik a TY nic nie masz z mieszkania tak łatwo cie nie wyrzuca z bielizną. Z W tym czasie wykorzystaj pieniądze które zaoszczędzisz na ratach i w wesc kredyt w złotówkach. Państwo od lat pomaga kredytobiorcom, którzy zaciągnęli kredyt w złotówkach np. poprzez program Rodzina na swoim ( spłaca odsetki) - jakoś o tym nikt nie mów, ale jak ma pomóc frankowiczom to bunt. Chciałam kredyt w złotówkach, ale nie spełniałam warunków i tylko we frankach dostałam bieliznę. Komu mamicie mózgi ! przecież wszyscy wiedzą że podniesienie kursu franka nabija kasę prezesom i radom nadzorczym banków, a co za tym idzie polityków którzy oczywiście są bardzo blisko podjęcia decyzji w tę albo w tamtą stronę czyli nic się nie zmieni bo wszyscy muszą się nieźle obłowić Ja mam kredyt w CHF od 2006. Jak brałem frank był po 2,65. . Po podpisaniu umowy bank w przeciągu 1,5r podniósł oprocentowanie kredytu i marżę 3 razy tłumacząc w pismach, że LIBOR uległ zmianie do góry. Jednak jak LIBOR spadał ani razu od 2006 roku nie obniżono mi oprocentowania. Wysłałem 2 razy pismo i dostałem odpowiedź, że LIBOR owszem spada ale na oprocentowanie kredytu mają wpływ inne czynniki. Jakie, nie dostałem nigdy odpowiedzi. Ryzyko kursowe bierzemy na siebie my kredytobiorcy o bieliźnie ale ryzyko LIBOR to ryzyko banku. Ciekawe jak to się potoczy, co banki wymyślą?